O nas

Nasza misja

Chcemy, by uchodźcy i migranci czuli się na Lubelszczyźnie bezpiecznie, tak jak w swoim domu. By dzieci, które wraz z rodzicami, musiały uciekać przed wojną i prześladowaniami mogły się uczyć i bawić wspólnie z polskimi rówieśnikami. By mieszkańcy naszego regionu widzieli w uchodźcach ludzi potrzebujących pomocy, a nie zagrożenie.

Dlatego od 2009 roku uczymy języka polskiego, organizujemy kursy zawodowe, zajęcia wyrównawcze dla dzieci, zapewniamy pomoc psychologiczną, zatrudniamy asystentki kulturowe, jeździmy wspólnie na wycieczki, spotykamy się z kobietami z organizacji wiejskich, a także prowadzimy zajęcia międzykulturowe wraz z uchodźczyniami, dla dzieci i młodzieży szkolnej z Lubelszczyzny.

 

Chcemy, by nasze dzieci, wnuczki i wnukowie najmłodsze sąsiadki i sąsiedzi, od samego początku miały/mieli bliski kontakt z przyrodą, poznawały/li jej piękno i bogactwo.

Dlatego tworzymy warsztaty leśnej edukacji dla najmłodszych. Wspólnie z rodzicami dzieci budujemy bazy, tworzymy teren przyjazny i atrakcyjny przyrodniczo. Mieszkamy pięknym miejscu, w otulinie Kozłowieckiego Parku Krajobrazowego. Mamy obok siebie las pełen zwierząt, ich śladów. Jesteśmy blisko, uczymy szacunku do lasów i ich mieszkanek i mieszkańców.

Obszary działania

Stowarzyszenie „Dla Ziemi” od 12 lat pracuje „z i na rzecz” uchodźców/uchodźczyń, przebywających na Lubelszczyźnie. Jednym z naszych najważniejszych celów jest zmiana negatywnego postrzegania tej grupy przez Polki i Polaków.
Udaje nam się to dzięki bliskiej i przyjacielskiej współpracy zarówno z uchodźczyniami, jak i kobietami z małych miejscowości i wsi Lubelszczyzny. Bardzo często ludzie, którzy nie mają kontaktów z cudzoziemcami, ulegają stereotypom i krzywdzącym przekazom medialnym. Dopiero bezpośrednie spotkanie, rozmowa zmienia to wyobrażenie. W spotkaniach, które organizowałyśmy brały udział kobiety z Białorusi, Dagestanu, Gruzji, Mołdawii, Syrii, Tadżykistanu, Turcji i Ukrainy (prawie wszystkie starały się o nadanie statusu uchodźcy).

Naszym celem jest włączanie Polek i Polaków w bezpośrednią pomoc. I to nam się udaje. W 2017 roku nasza współpracowniczka – Kurdyjka otrzymała wyróżnienie IX Forum Kobiet Aktywnych. Historia jej ucieczki przed prześladowaniami, wielokrotna próba przekroczenia granicy w Brześciu, ogromna chęć integracji z nowymi sąsiadami w Polsce, błyskawiczna nauka języka polskiego, wspaniałe wyniki w nauce jej dzieci, robią na wszystkich ogromne wrażenie. A to tylko jedna z wielu opowieści, które mają na celu ukazanie uchodźców i uchodźczynie jako ludzi takich jak my, którzy znaleźli się z nie swojej winy w dramatycznej sytuacji.

Standardy organizacji

Stowarzyszenie „Dla Ziemi” wspiera ofiary kryzysów humanitarnych spowodowanych konfliktami zbrojnymi i występującymi  katastrofami naturalnymi poprzez szeroki zakres działań integracyjnych oraz prowadzi działania edukacyjne na rzecz ochrony środowiska. Nasza organizacja kieruje się dziewięcioma zasadami. Chcemy, żeby wszystkie osoby, którym pomagamy, wiedziały, czego mogą od nas oczekiwać. Nasze standardy znajdziesz tutaj: 

Nasz zespół:

Nasza historia

14 lutego 1995 roku została zarejestrowana nasza organizacja – Stowarzyszenie „Dla Ziemi”. To dla nas symboliczna data – kojarzy się z Walentynkami i miłością. Siedziba stowarzyszenia mieści się w miejscowości Bratnik, w otulinie Kozłowieckiego Parku Krajobrazowego, a do okien skromnego biura zaglądają sarny, jelenie, lisy, jenoty, a różnorodne ptaki wyśpiewują swoje opowieści.


Początkowo najważniejszym dla nas było, by dzieci mieszkające na wsiach wokół nas miały takie same możliwości edukacyjne, jak inne dzieci w miastach. Udało nam się to, dzięki realizacji licznych wymian młodzieży, projektów m.in. w ramach Inicjatyw Młodzieżowych Programu „Młodzież w Działaniu”, czy nawiązaniu partnerstwa pomiędzy naszą gminą Kamionka i bretońską gminą Gourin.

Również dzięki temu wychowaliśmy pokolenie mądrych, samodzielnych i kreatywnych ludzi, którzy jako wolontariusze tworzyli projekty spełniające marzenia ich, ich przyjaciół i sąsiadów. I co najważniejsze – w dorosłym życiu nie wyjechali stąd, ale tu budują swoją przyszłość i swoje domy – to nasza największa radość.

Obecna sytuacja

Dwanaście lat temu, rozglądając się wokół siebie, zobaczyliśmy, że bardzo blisko nas są Ośrodki dla Cudzoziemców, w których nie pracują żadne organizacje pozarządowe. Przebywają w nich ludzie, którzy musieli uciekać ze swoich domów, z powodu prześladowań, czy też działań wojennych w ich krajach. Są tam kobiety, które doświadczyły przemocy i dzieci, które widziały śmierć swoich bliskich.


Niezależnie od sytuacji w Polsce, od dostępności funduszy unijnych, kontynuujemy naszą pomoc, a dzięki wsparciu prywatnych darczyńców i organizacji możemy nadal być obecnymi w ich życiu. Wycieczki, zabawy dla dzieci, zajęcia edukacyjne i artystyczne, nauka języka polskiego, pomoc psychologiczna dla kobiet, to tylko część tego co obecnie robimy. Nie prowadzimy działalności gospodarczej, a udzielana przez nas pomoc jest bezpłatna dla osób z niej korzystających.

Jak to się zaczeło?

Kiedy w połowie lat 70. młody absolwent Zootechniki przeprowadził się z Warszawy na podlubartowską wieś, nikt chyba nie przypuszczał, że w ten sposób rozpocznie się jedna z najbarwniejszych historii alternatywnych społeczności lokalnych. Były student ze stolicy chciał mieszkać w ciszy i spokoju. I pewnie nawet by się to udało, gdyby nie stan wojenny. I fakt, że jego przyjaciele byli twórcami kabaretu Salon Niezależnych, a wybierający wolność studenci warszawskich uczelni, muzycy Brygady Kryzys i inne osoby zachwycone tą ciszą i spokojem zjechali w te strony. Tak budowała się niezależna, pozasystemowa, muzyczna i artystyczna „nieosada” (…)