Wywiad w Radio TOK FM z prezeską SDZ

Wywiad w Radio TOK FM z prezeską SDZ

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24947057,cudzoziemki-z-osrodka-na-lubelszczyznie-nie-wiedza-czy-beda.html

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Stowarzyszenie „Dla Ziemi”, które od lat działa na rzecz migrantów, w Ośrodku dla Cudzoziemców w Łukowie na Lubelszczyźnie stworzyło Klub Spotkań Kobiet. Czeczenki, Kurdyjka i Białorusinka spotykają się, rozmawiają, ale też uczą się przedsiębiorczości.

 

Stowarzyszenie od wielu lat pomaga przebywającym w Polsce cudzoziemcom i cudzoziemkom. Przez lata otaczało opieką kilka ośrodków – organizowało im zajęcia językowe, kursy zawodowe czy atrakcje dla dzieci. W tej chwili – ze względu na ograniczone finansowanie (m.in. wstrzymanie dotacji z FAMI – Funduszu Azylu, Migracji i Integracji) – działacze stowarzyszenia są tylko w jednym ośrodku, w Łukowie.

W ramach działań na rzecz integracji i edukacji cudzoziemek stworzono Klub Spotkań Kobiet. W ośrodku w Łukowie ma on już nawet własną przestrzeń. – Staramy się teraz ją wyposażyć, by było miło i przytulnie. Mamy gotowy projekt wyposażenia, przygotowany przez jednego ze studentów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – mówi prezeska Ewa Kozdraj.

Cudzoziemki uczą się introligatorstwa, szyją, tkają

Cudzoziemki, które (najczęściej razem z dziećmi) czekają w ośrodku na decyzję, czy dostaną szansę na pobyt w Polsce, czy też nie – są w ciągłym zawieszeniu. To „tymczasowe życie” niejednokrotnie trwa miesiącami, a nawet latami. I nikt do końca nie wie, jaka będzie ostateczna decyzja administracyjna polskich władz.

Cudzoziemki nie chcą jednak bezczynnie siedzieć i czekać. Z myślą o nich powstał partycypacyjny projekt artystyczny polegający na stworzeniu mikro-marki „Notesy z Łukowa” (m.in. dzięki wsparciu Fundacji Batorego).

Wszystko pod okiem Pameli Bożek, artystki sztuk wizualnych, doktorantki Wydziału Rzeźby ASP w Krakowie. To, jak wyglądają notesy i jak są tworzone, można sprawdzić na specjalnie przygotowanym filmiku dostępnym w internecie.

Notesy są robione ręcznie, z materiałów z recyclingu. Są elegancko oprawione – mają srebrzyste okładki powstałe z worków po ziarnach kawy, przekazanych cudzoziemkom przez jedną z palarni. Założono nawet internetowy sklep, w którym notesy można kupić.

Jak słyszymy, nie chodzi o wielki zarobek, ale raczej o poczucie sprawczości i celu. – Sprzedaż notesów stała się możliwa, a ich autorki otrzymują legalne umowy i wynagrodzenie za swoją pracę – mówi Ewa Kozdraj.

Apel o pomoc

Stowarzyszenie aktualnie szuka sponsorów, by móc wyposażyć pracownię dla migrantek. – Jest wiele osób, które w ostanim czasie nas wspierają. Dzięki nim mamy pieniądze na działalność, ale tu są potrzebne większe środki, stąd nasz apel o pomoc – mówi Ewa Kozdraj.

Inicjatywę – „ze względu na społeczne znaczenie projektu” – wsparła m.in. dziekan Wydziału Form Przemysłowych ASP prof. Maria Dziedzic.

Prezeska fundacji ma nadzieję, że apel odniesie skutek. – Jestem przekonana, że to się uda – mówi Kozdraj.

Warto dodać, że prezeska Stowarzyszenia „Dla Ziemi” jest obecnie jedną z bohaterek kampanii Komisji Europejskiej „EU Protects – Chronimy Wspólnie” – programu, który pomaga uchodźcom i migrantom w integracji w danym kraju.